archiwum


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Masz problem? Zapytaj skrzynki mailowej.

sobota, 4 grudnia 2010, 23:16
Moja na przykład dała mi rewelacyjny pomysł na obiad.



10.10.10

niedziela, 10 października 2010, 22:28
Nie mam nic ciekawego do napisania, ale takiej daty się nie zostawia bez słowa.
Dlatego, żeby nie było tu pusto, mam dla Was jedno słowo, ale za to jakie!
Słowo na dziś.


Peas & Love

piątek, 12 marca 2010, 20:19
Kręcioł i Zosia wywołały u mnie wyrzuty sumienia, że nic tu nie ma, zrobiły bardzo słusznie i dlatego teraz już jest. Ta-da!


Jak się kliknie, to otworzy się większa wersja.


Zareaguj.

sobota, 19 grudnia 2009, 00:56
Przedstawiam Wam plakat, który jest elementem międzynarodowej kampanii przeciwko biciu śmietany.
Takie patologiczne sytuacje zdarzają się codziennie, a dzisiejsze obojętne społeczeństwo nie reaguje. Teraz, kiedy wielu z nas robi ciasta, warto się zastanowić, w ilu znanych nam domach są łamane podstawowe, niezbywalne prawa śmietany. Najwyższy czas zabrać głos w tej sprawie.


Jak się kliknie, to otworzy się większa wersja.








No to teraz już wiecie.


Powiem wprost

niedziela, 17 maja 2009, 00:19
Przez cały tydzień, kiedy wysiadałam z tramwaju idąc do szkoły,widziałam reklamę "Wprostu" z tym oto obrazkiem:



Na początku nie zrobiła ona na mnie wrażenia, a wręcz irytowała, ale potem zaczęłam się zastanawiać nad przedstawionym problemem.

Rozważmy sytuację przedstawioną na obrazku. Jest kobieta, która, jak jestem w stanie się dopatrzeć, romansuje z kserokopiarką. Niby nic złego, prawda? Konsekwencje minimalne, a i pożytek dla reszty pracowników, bo na pewno jak się tę kobiętę poprosi, to chętnie nam coś skseruje. Ale z drugiej strony konkretny przykład: idziemy coś skserować sami. Wchodzimy do pokoju i w tym momencie ksero i nasza koleżanka z pracy odskakują od siebie. Patrzą na nas z zakłopotaniem i atmosfera jest dość nieciekawa. Staramy się to jednak ignorować i wkładamy do kopiarki dokument, który chcemy odbić. Ona jednak jest wyraźnie rozkojarzona, zamienia kolory, tam gdzie miał być czarny jest żółty i nic nie można odczytać. Wydaje nam się rozsądne więc, żeby poprosić koleżankę o pomoc z tą maszyną, ale okazuje się to błędem. Koleżanka usiłuje włożyć naszą kartkę do ksero, ale ręce jej się trzęsą, a potem nie może trafić w odpowiedni przycisk. Kiedy w końcu udaje nam się, lepiej lub gorzej, skserować to, co chcieliśmy, jesteśmy zestresowani i zakłopotani. Jednorazowo nie jest to duży problem, ale jeśli taka sytuacja trwa dłużej, to naprawdę robi się ciężko. Pracownicy unikają kserowania jak mogą, a firma gubi dokumenty, bo nie mają one zapasowych kopii.

Widzicie, romans w pracy to poważna sprawa.


Dziś, około godziny 20:30, w centrum handlowym Kraina Szczęśliwości pewna fotokomórka na parkingu padła ofiarą podłego oszustwa.
Głanabana O. , lat 16, podając się za samochód marki Polski Fiat, stanęła na miejscu parkingowym i spowodowała, że zostało uznane za zajęte. Lampka z radośnie zielonej, teoretycznie bez powodu, zmieniła kolor na wściekłoczerwony, co zaburzyło porządek Wszechświata. Niestety, Głanabana O. zdążyła uciec przed policją.

Zabawa była przednia. Szkoda, że sobie zdjęcia nie zrobiłam, no!
A Wy jak się bawicie w ten majowy weekend?


Patrzcie i podziwiajcie

piątek, 17 kwietnia 2009, 20:35
Jest nowy szablon. Moje pierwsze dzieło tego rodzaju od hohoho i jeszcze trochę, toteż proszę o wyrozumiałość gdyby coś nie działało tak jak powinno. Ale generalnie jestem z siebie dumna.
A Ty chcesz łyka czekolady?


Jabłko

czwartek, 16 kwietnia 2009, 19:50
Wczoraj portal gazeta.pl rzucił mi jawne wyzwanie:



Jak to: zapytaj stylistkę? A to ja sama nie umiem?
Otóż umiem. O.


Uwaga, będzie jeszcze uczony komentarz.
Jabłko nie ma wyraźnej talii, dlatego, aby nie wyglądało bezkształtnie, wybrałam dla niego szarą sukienkę odcinaną pod biustem. Aby cała uwaga nie skupiała się na kształcie jabłka, dodałam dodatki w intensywnym kolorze: kapelusz i pasek.

Za pomoc w sesji dziękujemy:
agencji modelek
temu sklepowi
i temu sklepowi.


Teraz dla odmiany będzie krótko.

wtorek, 7 kwietnia 2009, 18:39
Moja mama: Kto chce kotlet z dzieci? Eee, to znaczy kto z dzieci chce kotlet?


Niesamowite wrażenia estetyczne.

czwartek, 2 kwietnia 2009, 17:06
Nie sądziłam, że rzecz, która teoretycznie powinna człowieka wkurzyć, może go tak niesamowicie pozytywnie nastroić. No, ale od początku.
Dzisiaj rano wyszłam na tramwaj oczywiście 3 minuty za późno, no bo jakżeby inaczej, logiczne jest więc, że wsiadłam do tramwaju również za późno. Trzymając kciuki za motorniczego, żeby dawał do dechy oraz za światła, żeby wszystkie były zielone, ruszyłam wraz z całym wagonem reszty, na spotkanie z odległym centrum Warszawy. Po 3 przystankach (ta liczba mnie jakoś lubi dzisiaj) tramwaj na dobre stanął przed przystankiem, natomiast za 3 (o, znowu) innymi tramwajami. Nie, wtedy jeszcze nie byłam zadowolona. Ale kiedy otworzyły się drzwi, i nagle z wagonów wszystkich stojących tramwajów na środek trzypasmowej ulicy zalanej porannym słońcem wyszedł, niczym milcząca armia, tłum ludzi, wszyscy równym tempem i w tym samym kierunku, a ja razem z nimi, poczułam się naprawdę niesamowicie. Niezapomniany widok, naprawdę. Żałujcie, że was tam nie było.
Hmm, brzmi to trochę jak wyznania obłąkańca, ale nie będę się tym przejmować.


Szaleństfo

sobota, 21 marca 2009, 20:40
Mylog wrócił z wielką pompą. Jest to dla mnie miła niespodzianka, pół roku praktycznie niefunkcjonowania. Powrót myloga wywołał we mnie nostalgię i inne takie, więc postanowiłam wrócić na stare śmieci. Stęskniłam się, no.

Żeby nie było, że ta notka taka bez sensu, to macie świetną stronę do przejrzenia - TU.


Skrótowce

środa, 8 października 2008, 18:19
Moja mama dostała maila podpisanego tajemniczym skrótem "DD"
Mama: Ja nie wiem kto to jest. Można by się podpisać imieniem i nazwiskiem.
Tata: Może to BB?
Ja: BBC?
Tata: CNN.
Ja: A.D.
Tata: TLS
Ja:...
Tata: Wiesz, co to TLS? TrzyLiterowy Skrót.
Ja: LOL


Refleksja

środa, 10 września 2008, 19:14
Szkoda...






















...że w Warszawie nie ma rejestracji zaczynających się na WTF.

A Ciebie jakie naszły refleksje w trakcie przewijania strony?


To nie moja wina...

czwartek, 28 sierpnia 2008, 22:16
...że nie pisałam tyle czasu. To wina li i jedynie wspaniałego serwisu blogowego, który przez cały sierpień nie dawał znaku życia. Jak tak będzie dalej, przenoszę się z blogiem gdzieś indziej, ale jeszcze was powiadomię.


A tymczasem patrzcie, gdzie byłam na wakacjach: